Beton, beton pokaż rogi

Wziąłem się ostatnio do roboty. Nie tylko na blogu, ale także na działce. Dziś pokażę mój najnowszy wytwór.

Dziś nie będzie o roślinkach, ani o zwierzątkach. Będzie o betonie. Od jakiegoś już czasu drażniło mnie otoczenia pompy, a dokładniej jej podmurówka. Wszystko wyglądało tak:

a bylo tak

No sami powiedzcie, czy taka rozwalająca podmurówka pasuje do przepięknych kwiatów? Oczywiście, że nie. Postanowiłem temu zaradzić. Zacząłem czytać o tym jak zabetonować takie o to coś. Jeśli komuś beton kojarzy się z czymś prostym jest w błędzie. Okazało się, że przepisów na dobrą miksturę jest tyle ile użytkowników w internecie. Im więcej czytałem tym mnie wiedziałem. Jeden sugerował większą ilość piasku drugi wody, a jeszcze inny żwirku. Ogółem beton jak do tej pory beton widziałem tylko na ścianie więc pojęcia o jego produkcji nie miałem żadnego. Zorientowałem się jednak, że sam go nie zrobię i postanowiłem kupić jakąś gotową mieszankę. Zadanie wydawało się łatwe. Wchodzę do sklepu kupuję co chcę, płacę i wychodzę. Okazało się, że diabeł tkwi w szczegółach. Gdy wszedłem do sklepu moim oczom ukazało się kilkadziesiąt worków o przeróżnych zastosowaniach i równie mało mówiących nazwach. Czym dla laika jakim jestem różni się zaprawa murarska od zaprawy cementowej czy od kleju? No dobra, to ostatnie odrzuciłem, bowiem kleić nic nie chciałem. Mimo to stanąłem przed nie lada wyzwaniem, co wybrać. Nie obyło się bez konsultacji. „Przemiły” Pan z muszkieterowatego sklepu polecił zaprawę cementową, i taoż kupiłem. Wydawało się, że praca nie zajmie długo. Nic bardziej mylnego. Rozrobienie zaprawy, skucie starego podestu i oczyszczenie miejsca pracy zajęło sporo. Całość jednak wygląda tak:

beton1

Ja wiem, że nie jest równo. Wiem, że wygląda może tak sobie. Weźcie jednak pod uwagę, że jest to jedynie zaczyn, początek prac. Całość mam w planach jeszcze raz obłożyć zaprawą i na to położyć drobne kamyczki. Jeśli się uda będzie fajnie, jeśli nie spróbuję jeszcze raz w przyszłym roku. Mam świadomość tego, że zaprawę mogłem:

  • źle położyć
  • źle rozrobić
  • źle wybrać

Pamiętajcie jednak, że robiłem to pierwszy raz,  a wiecie jak to z tymi pierwszymi razami bywa. Wiem też, że zaprawa rozrobiona przeze mnie może się:

  • rozpaść w piach
  • pęknąć po pierwszej zimie
  • optymistycznie będzie trwała

Mimo to jestem dumny, bowiem niosąc 25 kg zaprawy na naszą działeczkę myślałem tylko o jednym: Ile może ważyć te 25 kg i dlaczego to takie ciężkie.

A niech Wam będzie zamieszczę kilka fotek całości:

beton2

beton3

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *