Hohoho, a kto to dodał wpis

Tak, to fakt, dawno nic nie pisałem. Powodów kilka, brak czasu, chęci, słaby sezon itp. Miło mnie zaskoczyły wiadomości z zapytaniami co z działką i czy nadal ją mam. To dowód, że jednak ktoś mojego bloga czyta. Dziś czas na aktualizację.

Sezon jaki jest każdy widzi. Wszechobecna susza. Nam na działce pozostały jedynie rzodkiewka i ogórki i tu raczej nie ma się co rozpisywać więcej o warzywach. Tak to już niestety czasem jest.

Skupię się jednak trochę na nowościach. Jako, że dawno nie pisałem trochę się ich nazbierało. Zacznijmy jednak od mojego oczka w głowie, czyli… minioczka. Całość razem ze skalniakiem wygląda tak:

widok ogolny

Niestety upały dały w skórę także oczku. Wysoka temperatura i duża ilość słońca wpłynęły na nadmierny rozrost glonów. Poza lilią i resztkami moczarki oraz rogatka nie udało się nic więcej uratować. Odpuściłem w tym roku wpuszczanie rybek bowiem nie miałyby one dużych szans na przetrwanie. Wiadro, które w zeszłym roku pełniło rolę donicy także w tym roku doskonale wypełnia swoją funkcję. Tym razem żonka wybrała kompozycję fioletowo-białą. Może białe kwiatki nie rzucają na kolana, za to bardzo ładnie pachną. Naprawdę polecam. Całość wygląda tak:

kwita w wiadrze

No, ale miało być o nowościach. Zacznijmy od pierwszej z nich. Postanowiliśmy upiększyć średnioładny murek i zasadziliśmy na jego szczycie kwiatki. Całość prezentuje się tak jak na zdjęciu poniżej:

kwiatki przy murku

Kolejna nowość to… huśtawka. Tak, tak, żonka wierciła dziurę od jakiegoś już czasu. W końcu nadarzyła się dobra okazja. Nowo otworzony zakład stolarski zaoferował promocję, której nie mogłem przepuścić. Huśtawka widoczna na fotce poniżej kosztowała ni mniej, ni więcej a tylko 400 złotych. W zeszłym roku szukając podobnego urządzenia słyszałem kwoty od 700 zł do 1000 więc uważam, że 400 zł to jest naprawdę dobra cena.

hustawka

Przy okazji zakupu huśtawki nabyliśmy także coś a`la połączenie doniczki i zwierzątka. Tak, to kolejna nowość. Nazywana jest różnie sarenką, jelonkiem, koziołkiem. A wygląda tak:

sarenka

Prawda, że słodkie?

I to by było na tyle. W przygotowaniu jest już kolejny post o naszym najnowszym projekcie. A tymczasem zamieszczam kilka fotek z naszej działeczki:

widok ogolny na konie2

widok ogolny na konie3

widok ogolny na konie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *