Co zrobić z rybkami?

IMG_8147

Wielkimi krokami zbliża się jesień, a wraz z nią nieubłagane pogorszenie pogody. Życie na działeczce powoli zamiera. Dotyczy to także naszego niewielkiego oczka wodnego.


Jeszcze kilka tygodni temu pisałem o tym, że w oczku zamieszkało stadko żabek. Dziś niestety nie ma już po nich śladu. Szczerze mówiąc nie wiem jak spędzają zimę te przesympatyczne płazy, ale faktem jest, że nie ma już ich w naszym oczku. Żółkną już także posadzone w nim roślinki. Te jednak dopierałem w taki sposób by miały szanse przetrwać zimę bez ich wyciągania. Oczywiście dotyczy to wszystkich roślinek oprócz pistii, która jest gatunkiem wybitnie ciepłolubnym.
W oczku nie ma już także naszych pomarańczowych kompanów, którzy przez cały sezon letni dostarczali nam wielu przyjemności, czyli karasi.
Rybki w tak małym zbiorniku nie miałyby szans na przetrwanie zimy. W naszej szerokości geograficznej możliwe jest zimowanie ryb w zbiornikach, których głębokość wynosi minimum 140 cm. Gwarantuje ona bowiem, że woda znajdująca się w stawie nie przemarznie do samego dna, dzięki czemu stworzy się strefa toni wodnej w której rybki będą mogły spokojnie przetrwać największe mrozy. Warto jednak pamiętać, że długotrwałe zaleganie pokrywy lodowej na danym zbiorniku może powodować powstawanie zjawiska tzw przyduchy i śnięcia ryb. Konieczne zatem może okazać się wiercenie przerębli, dzięki którym woda będzie stale napowietrzana. Jak można łatwo się zorientować wanna, której głębokość wynosi zaledwie 40 cm, nie jest w stanie zapewnić rybkom jakichkolwiek szans przetrwania zimy.
Mając tę świadomość jeszcze przed zakupem rybek, ustaliłem z moim znajomym, że jesienią rybki trafią do jego stawu. Chociaż ostatecznie tak też się stało, przez dłuższy czas rozważałem także inne rozwiązanie. Jako, że moje 140 litrowe akwarium do niedawna pozostawało praktycznie puste (nie licząc paru neonków i kosiarek) brałem pod uwagę przezimowanie moich karasi właśnie w domu. Po dłuższych przemyśleniach zrezygnowałem jednak z takiego rozwiązania. Powodów było kilka. Po pierwsze wpuszczenie
do ustabilizowanego i czystego akwarium rybek, które przez cały sezon przebywały w otwartym zbiorniku na wolnej przestrzeni, groziło przeniesieniem jakiś infekcji do baniaczka. Co prawda dzięki środkom chemicznym możliwe jest odkażenie nowych domowników akwarium, ryzyko, nawet minimalne zawsze istnieje. Po drugie rybki przebywając przez kilka miesięcy w akwarium ustawionym w ciepłym mieszkaniu mogłyby się po prostu rozhartować, co z  kolei mogłoby wpłynąć na ich kondycję po ponownym wpuszczeniu karasi do oczka wodnego wiosną przyszłego roku.
Ostatecznie postanowiłem nie ryzykować zdrowiem ani akwarium ani rybek i te drugie powędrowały do stawu mojego znajomego.

Warunki niezbędne do przeżycia rybek zimą w oczku:

  • odpowiednia głębokość zbiornika – minimum 140 cm
  • odpowiednia wielkość zbiornika, która zagwarantuje rybkom odpowiednio dużo przestrzeni pod pokrywą lodową
  • w niektórych przypadkach niezbędne jest doprowadzenie tlenu poprzez przeręble

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *