Karasie już w oczku

karasie w oczku

Ostatnie pogodne dni nie sprzyjały pisaniu nowych wiadomości na blogu. Wcale to jednak nie znaczy, że na działce nie nic się nie działo.


Otóż działo się działo. Niewątpliwie największym wydarzeniem jest pojawienie się w naszym niewielkim oczku wodnym nowych mieszkańców. Tym razem są to dwa malutkie karasie ozdobne. Pływają już w nim około 2 tygodni. Przez pierwsze dni wydawały się wystraszone i trzymały się głównie samego dna, ukrywając się w odstępach rogatka. Wraz z upływem czasu stały się jednak bardziej odważne i dziś coraz częściej można je spotkać przy samej powierzchni wody.
Pisząc o żywych stworzeniach pamiętajmy jednak o kilku zasadach, których musimy przestrzegać.

  • Po pierwsze to stosunek wielkości zbiornika do ilości i wielkości trzymanych w nim rybek. Jako, że moja wanienka liczy około 210 litrów nie mogłem sobie pozwolić na zakup większej ilości rybek. Drugą sprawą jest jakość wody, która wypełnia zbiornik. Musimy zrobić wszystko by w naszym oczku zachodziły naturalne procesy związane z jej oczyszczaniem. Nie osiągniemy takiego stanu bez odpowiedniej ilości roślin. Wielokrotnie już pisałem o jakie roślinki chodzi, ale przypomnę: moim na start każdego zbiornika najlepiej nadaje się rogatek sztywny i moczarka. Niech nikt jednak nie myśli, że wystarczy wrzucić jeden pęd rogatka i sprawa będzie załatwiona. Ja do swojego miniaturowego oczka włożyłem około 1,5 kg samego rogatka… Poza tym należy nauczyć się cierpliwości. Woda potrzebuje czasu by odpowiednio dojrzeć. U mnie trwało to około 3-4 tygodni. Dziś woda jest krystalicznie czyta i widać rybki nawet gdy znajdują się przy samym dnie.
  • Równie ważna jest także wymiana wody. W większych zbiornikach ten problem nie występuje. W mniejszych istnieje jednak ryzyko nagromadzenia dużej ilości trujących związków, które mogą doprowadzić do pomoru ryb. Podobnie jak w przypadku akwariów zaleca się częściową podmiankę wody. Jak na razie temperatury panujące na zewnątrz wpływają na duże parowanie cieczy, które wynosi w moim przypadku około 5 litrów dziennie. Wystarczy zatem dolać to co wyparuje by zmniejszyć ryzyko dużego skoncentrowania szkodliwych związków.
  • I na koniec sprawa najważniejsza. Rybki w moim oczku są jedynie gośćmi. Przy głębokości wanny wynoszącej jedynie 42 cm nie będą w stanie przetrwać zimy. Należy bowiem pamiętać, że w naszej strefie klimatycznej próg przemarzalności wynosi około 120 cm. Tym samy, aby mieć pewność, że wpuszczone przez nas rybki przetrwają najbliższą zimę, musimy posiadać oczko, którego głębokość będzie przynajmniej w niektórych miejscach przekraczała wspomniane 120 cm. Ja już wiem, że przed zimą będę musiał oddać rybki znajomemu, który dysponuje odpowiednio dużym i głębokim stawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *